Wprowadzenie w Polsce euro byłoby katastrofalne dla naszych wodzów i łupionych przez nich ludzi. Główny, gadatliwy drukarz nie miałby okazji do comiesięcznych pogadanek nadawanych w zastępstwie szóstej powtórki głupawej komedii filmowej, ale euro byłoby ożywcze dla giełdy, która spełniałaby bardziej rolę do której została przeznaczona. A najważniejszą rolą każdej giełdy jest wycena rynkowa notowanych spółek, zdobywania kapitałów dla rozwoju firm i ułatwianie transakcji kupna, sprzedaży pomiędzy jej uczestnikami.