Banan nigdy nie przestanie mnie zadziwiać. Po stosunkowo mało znaczącym ESPI (z zeszłego tygodnia): 20%+. Po naprawdę przełomowym news dzisiaj (spółka wreszcie zaczyna generować porządne przychody na najprawdopodobniej dużym kontrakcie) - blisko zero reakcji.
Jak opowiadał niegdyś CEO Ryvu: zrozumienie biznesu inwestorów na GPW jest takie, że największy wzrost akcji wygenerowało mu ESPI o tym, że zakupi usługę od jakiejś amerykańskiej firmy (inwestorzy nie doczytali i myśleli, że to umowa sprzedażowa...).