Amerykańska prywatna firma wojskowa Forward Observation Group opublikowała zdjęcie swoich żołnierzy zrobione w obwodzie kurskim w Rosji, potwierdzając tym samym swój udział w konflikcie na Ukrainie.
Igrają z ogniem
Korupcja i dziwne układy w tle nie przeszkodziły stanąć na czele Ukrainian Railways Cargo Poland byłemu pracownikowi MSW.Skoro jesteśmy już przy kolejach i rynku transportowym, przyjrzyjmy się samej spółce-córce Ukrzaliźnicy zarejestrowanej w Warszawie (z minimalnym kapitałem zakładowym – 5 tys. złotych). Zacznijmy od tego kto stanął na jej czele.Prezesem spółki jest niejaki Mychajło Plastun. W przeszłości pracował w jednym z najbardziej korupcjogennych departamentów ukraińskiego ministerstwa spraw wewnętrznych – Departamencie Ochrony Gospodarki. Jak twierdzą media na Ukrainie, struktura ta nie bardzo zajmowała się obroną interesów gospodarczych państwa. Za to z powodzeniem uprawiała działalność polegającą na przekazywaniu najbardziej intratnych przedsiębiorstw różnym zbliżonym do niej oligarchom. Plastun pracując w MSW podjął współpracę z jednym z nich – Witalijem Kropaczewem, któremu udało się przejąć skonfiskowany majątek syna byłego prezydenta Wiktora Janukowycza. Przede wszystkim chodziło o spółkę Kijowsko-Dnieprowskie Międzybranżowe Przedsiębiorstwo Przemysłowego Transportu Kolejowego. Co ciekawe, poza pracą w państwowej Ukrzaliźnicy, Plastun jest właścicielem kancelarii prawnej Wirtum oraz współwłaścicielem spółki Centrum Biznesowe „Rafael”. Ta druga w 2020 roku uzyskała pozwolenie na budowę w centrum Kijowa siedmiopiętrowego biurowca. Kropaczew – oligarcha, któremu Mychajło Plastun pomógł za czasów swojej pracy w MSW, został przez wzajemne powiązania spółek jego partnerem biznesowym. Od maja tego roku przebywa jednak w areszcie. Postawiono mu zarzuty związane z biznesem węglowym (doprowadzenie do upadłości spółek państwowych, pranie brudnych pieniędzy, przejmowanie firm po zaniżonych cenach, przestępstwa podatkowe związane z podatkiem VAT) – miał narazić na straty skarb państwa na kwotę ponad 2 mld hrywien (to około 190 mln złotych). O swojej działalności w spółce Plastun nie pisze w mediach społecznościowych. Za to dzieli się specyficznymi dowcipami, jak np. ten opublikowany po odnalezieniu fragmentów rakiety odnalezionych na terytorium Polski: „Polacy nie zestrzelili rakiety, bo nie było w niej zboża”. Duża część ukraińskiego świata biznesu funkcjonuje w ramach całkowicie odmiennej od biznesu polskiego kultury. Czy możemy mieć pewność, że prezes Ukrainian Railways Cargo Poland dostosuje się do naszych regulacji biznesowych? A może wprowadzać będzie u nas zwyczaje typowe dla oligarchii ukraińskiej?