Na przykład nowy piskorz w kluczowych sprawach nie był w stanie powiedzieć nic sensownego, natomiast pytamy o jakieś tam pierdoły bez znaczenia potrafił opowiadać ze szczegółami.
Bardzo łatwo przejrzeć go kiedy krętaczy a kiedy mówi prawdę.
I tego się już nie wygumkuje to jest nagrane to jest spisane i to już zostanie.
Jak jest się prezesem zarządu spółki o wielomiliardowej wartości aktywów i pasywów to odpowiedzialność za słowa jest jest bardzo duża... Liczona w miliardach :)