Jeśli weszłyby w życie zaprezentowane wczoraj rozwiązania, to po pierwsze nie pojawi się nad rynkiem gigantyczny nawis podażowy, a po drugie od 2018 roku zostałby skierowany na rynek nowy strumień pieniądza w postaci przepływów na Indywidualne i Pracownicze Plany Kapitałowe na poziomie 12-22 mld zł rocznie. Jak widać, dzisiejsze spadki w Eurolandzie nie robią na nas jakiegoś większego wrażenia. Poza samą kwestią uczucia ulgi związanej przynajmniej ze zdjęciem ogólnej niepewności odnośnie rozwiązań ws. OFE warto też wziąć pod uwagę, że krótkoterminowo znajdujemy się w kompletnie innym (niższym) miejscu, aniżeli pozostałe rynki.
* Tomasz Gessner