No to wytłumacz mi, dlaczego na przełomie grudnia-stycznia tego roku i od trzech tygodni spadamy podczas, gdy przez ten czas Jankes i Niemiaszki szli do góry. W takim razie my powinniśmy być co najmniej na poziomie 2500 pkt, jak nie wyżej. Nasze korekty były wielkie w porównaniu do tego, co działo się na innych rynkach. Czy my musimy być zawsze najsłabsi albo najsilniejsi (okres 2 miesięcy po wyborach). Czemu nasz rynek popada z jednej skrajności w drugą?