Moja wina, że nie zrozumieliśmy się. Zaczne od początku.
W 2003 roku wziełam w lukasie kredyt na 611 zł, razem z opłatami było to 10 rat po 75 zł. Do tego kredytu bank otworzył konto na które miałam spłacać kredyt. Wszystkie 10 rat spłaciłam, ale niektóre nie w terminie i w wyniku tego zostały naliczone odsetki 2, 97 zł, i otórz te odsetki sprawiły ze bank prowadził dalej ten rachunek do wrzesnia 2007 roku, o czym nie wiedziałm, i pobierał za prowadzenie konta opłaty. (Jak mozna komuś za plecami prowadzić konto). Dlaczego dopiero w 2007 roku ten rachunek został zamknięty i dopiero wtedy zostałam powiadomiona o sprzedaży długu 257zł firmie windykacyjnej.
Przez kilka lat bank sie nie odzywał a tu nagle nóz w plecy.
A w umowie kredytowej mam taki punkt, cytuje:
"6.W razie niewywiązania sie z warunków umowy, a także niewykonania obowiazków w przypadku odstąpienia od niniejszej umowy, Kredytobiorca oswiadcza, ze poddaje się, zgodnie z przepisem art. 97 ust. 1 i 2 ustawy Prawo bankowe, egzekucji do kwoty 1402,00gr. Bank może wystaić bankowy tytuł egzekucyjny w terminie do 2007.06.30."
I właśnie o tą date mi sie rozchodzi, jeżeli ona jest zawarta w umowie to dlaczego bank sprzedaje dług po tej dacie.
Otrzymałam od nich odpowiedz na reklamacje i oni na to że nie mają dojścia do jakiś stron www i nie mają wglądu w umowe kredytową, i co jeszcze mam im napisać, nie popuszcze. Proszę o odpowiedź, u was na forum jest taki temat Lukas kantuje klientów i wiem że nie ja pierwsza jestem w takiej sytuacji, ale piszę do pana bo na forum problem sie nie rozwiązał.