„Festiwal Bezsilności”: Z-patrioci wstrząśnięci likwidacją generała Sarwarowa w centrum Moskwy.
https://from-ua.org/upload/articles/2025/12/23/mainlarge/1766515658_vzryv-general.webpUdana eliminacja wysoko postawionego oficera rosyjskiego Sztabu Generalnego w samej stolicy Rosji wywołała prawdziwą histerię w obozie zwolenników wojny. Podczas gdy oficjalne media starają się ukryć skalę hańby, z-blogerzy otwarcie piszą, że Rosja w końcu przegrywa walkę na tyłach.
Rosyjscy „wściekli patrioci” przyznali się do całkowitej bezradności swoich służb wywiadowczych po zabójstwie generała Sarwarowa dokonanym tuż przed nosem Putina.
Śmierć generała porucznika Fanila Sarvarowa, którego samochód eksplodował kilkadziesiąt kilometrów od Kremla, była ostatnią kroplą goryczy dla rosyjskich radykałów.
Znany ideolog „ruskiego świata” Maksim Kałasznikow zamieścił pełen gniewu wpis, w którym wymienił długą listę porażek: od podpaleń rafinerii i ataków na lotnictwo strategiczne po systematyczne niszczenie najwyższego kierownictwa.
„Zginął wysoki rangą generał Sztabu Generalnego, Sarwarow. Zaatakowane rafinerie płoną, rozpoczęła się wojna z rosyjskimi tankowcami. Z platformami wiertniczymi na Morzu Kaspijskim, z terminalami eksportowymi (Noworosyjsk i Tamań – ropa, produkty naftowe, amoniak). A wcześniej była „Sieć” z atakiem na strategiczne bazy lotnicze, zabójstwem dowódcy obrony chemicznej i konstruktora pocisków manewrujących. Federacja Rosyjska przegrywa wojnę sabotażową na naszych oczach” – oświadczył.
Kontrast między rzeczywistymi sukcesami ukraińskich służb specjalnych a pustymi groźbami propagandystów telewizyjnych jest szczególnie irytujący dla „patriotów”. Kałasznikow ostro wyśmiał Wołodymyra Sołowjowa, który po raz kolejny wezwał do zniszczenia ukraińskiej infrastruktury portowej. Według blogera, Rosja po prostu nie miała środków na tak masowe ataki, a stare zapasy rakiet zostały nieudolnie wykorzystane w czasie wojny.
„Co z tym zrobisz, Sołowjow? Do zniszczenia portów potrzeba kilku tysięcy pocisków manewrujących, bo lotnictwo z bombami jest wykluczone z tego procesu. Pocisków już nie ma, w ciągu czterech lat zasoby zostały „pochłonięte”… Tysiące KR i BR poleciały nie wiadomo gdzie… Cholera, jakiś festiwal bezsilności i niekompetencji… A tu Beria płacze” – pisał Kałasznikow.
Sytuacja na rosyjskim zapleczu pod koniec 2025 roku wygląda dla Kremla krytycznie: gospodarka jest wyczerpana, a kluczowe postacie w aparacie wojskowym umierają tuż za progiem własnego domu. Społeczność Z coraz bardziej zaczyna dochodzić do wniosku, że za pięknymi zdjęciami w wiadomościach kryje się całkowity paraliż systemu kontroli.
Jedynym osiągnięciem armii rosyjskiej pozostają ataki na spokojne miasta i próby opuszczenia Odessy, podczas gdy strategiczne obiekty Federacji Rosyjskiej popadają w ruinę. W obliczu tej całkowitej bezsilności nawet najbardziej zagorzali zwolennicy inwazji zaczynają mówić o nieuchronności zakończenia wojny z powodu wyczerpania wszystkich zasobów.