Wiele osób zastanawia się nad „niezrozumiałą skłonnością” ludzi bardzo zamożnych do dalszego bogacenia się – pomimo, iż działanie takie często wystawione jest na próbę bankructwa czy też innych, równie kosztownych nieprzyjemności psychicznych. W roku 1990, Laureat Nagrody Nobla William Sharpe opublikował pracę, w której podjął się analizy zależności występujących pomiędzy zmianą poziomu bogactwa a stosunkiem inwestorów do posiadania aktywów obarczonych ryzykiem (Zob. Sharpe 1990). Jak pisze Bernstein: „Według Bernoullego oraz Jevonsa wyższy poziom awersji do ryzyka cechuje ludzi zamożnych, ale Sharpe założył, że same zmiany poziomu bogactwa również wywierają wpływ na stopień awersji inwestora do ryzyka. Wzrost bogactwa pozwala ludziom na łatwiejsze akceptowanie strat, tworząc coś w rodzaju amortyzatora; straty zmniejszają jednak jego siłę. W wyniku tego wzrost bogactwa wzmacnia apetyt na ryzyko, podczas gdy straty go osłabiają. Sharpe zasugerował, że zmiany stopnia awersji do ryzyka wyjaśniają, dlaczego hossa lub bessa zawsze prowadzą do sytuacji ekstremalnych. Wówczas jednak daje o sobie znać zjawisko regresji do wartości średniej, ponieważ niektórzy inwestorzy dochodzą do wniosku, że rynek popadł w skrajność, i korygują zaistniałe błędy w wycenie (Cyt. za Bernstein 2013: 378).” Można nieco z przesadą powiedzieć, iż w powyższym cytacie mamy teoretyczne wyjaśnienie demokratyzacji zachowań irracjonalnych (zarówno wygrani, jak i przegrani mają skłonność do przesady) oraz wytłumaczenie samonapędzającej się chciwości oraz autodestrukcyjnej zapobiegliwości.