I znowy pojawiły się zlecenia kupna. Tym razem jest ich mniej, niż poprzednim razem, zamiast >70 k mamy < 53 k na kupnie. Na S zleceń jest na ok. 163 k i ta wartość jest nieomal niezmienna od lat.
To już trzeci raz, kiedy w karnecie po stronie K pojawiają się większe wolumeny, ale podejrzewam, jestem prawie pewien, że i tym razem mamy do czynienia z fałszywymi zleceniami, które spekuła wystawia, żeby wywołać wrażenie zwiekszonego popytu na akcje BBI. Tak było już dwa razy, za każdym razem efekt był odwrotny od spodziewanego. Drobnica nie dała się nabrać, kurs spadł. To pokazuje słabość finansowa spekuły, która mogłaby, tak zwykle się to robi, wyciagnąć kurs na + 10%, zrobić wolumen własnymi akcjami sprzedając je samej sobie, i wtedy może drobnica by się zainteresowała i zaczęła akcje kupować. Trzeba pamiętać, że to nie zlecenia K w karnecie, w przypadku BBI, w sumie bardzo skromne, robią wrażenie na rynku, ale liczba zawartych transakcji, wolumen obrotów i wzrost kursu. Zlecenie na kilka kilo akcji znacznie poniżej najlepszej sprzedaży tego nie zrobią i dlatego będzie tak, jak zwykle. Kurs spadnie, a zlecenia K w arkuszu na w/w kilka kilo znacznie poniżej najlepszej S znikną szybko, gdy tylko wystawiający je zauważą, że kurs transakcyjny niebezpiecznie zbliża się do ich ofert K. Tak było jeszcze nie tak dawno, gdy spekuła wypisywała na forum, ile to zleceń K jest ukrytych i opiewa na setki tysięcy akcji. Szybko okazało się, że kilkaset akcji sprzedaży spowodowało spadek kursu poniżej tych rzekomych, ukrytych ofert kupna na setki kilo akcji. Bardzo szybko w arkuszu zleceń ubyło zleceń K, a wolumen zleceń K powrócił do normalnych wielkości, to znaczy 6-8 k akcji. Po drugiej stronie sytuacja jest niezmienna do lat, na S mamy wolumen 160-170 k akcji. I te zlecenia sa prawdziwe.
Jak to było ze znikającymi zlecenia pisałem tu wcześniej: https://www.bankier.pl/forum/temat_zlecenia-k-znikaja-z-arkusza-he-he,49745879.html
Mamy październik i wszyscy czekają na publikację komunikatu o podpisaniu umowy RT. Wszyscy poza spekuła, która zamierza sprzedać posiadane akcje przed publikacją tego info, które będzie wprawdzie pozytywne, ale nie przyniesie trwałego wzrostu kursu - skończy się na kilkunastu transakcjach na plus, a potem okaże się, że podaż jest wielokrotnie wyższa od popytu. W rezultacie kurs spadnie na pysk. Tego własnie obawia się spekuła i chce sprzedać posiadane pakiety zanim do podaży dołączy reszta. Gdy tak się stanie, gdy kurs spadnie na pysk, spekuła będzie miała gotówkę i będzie mogła kupować znowu akcje od rozczarowanej drobnicy, gdy kurs będzie w przedziale cenowym 3-4 zł.
Uważam, że spadek kursu po publikacji info jest bardzo prawdopodobny. Szybko bowiem okaże się, że z gotówki za udziały, akcjonariusze nie zobaczą ani grosza. Dlaczego? Dlatego, że potrzeby gotówkowe spółki są ogromne (spłata długów, wykup bieżących obligacji i nowe inwestycje), a pieniędzy będzie mniej. I dlatego przecież WZA uchwaliło ostatnio emisje nowych obligacji na maks. 70 mln złotych. Gdyby było inaczej, gdyby gotówka własna spółki wystarczała na pokrycie zobowiązań, wykup zapadalnych obligacji oraz na inwestycje i bieżące koszty ogólne zarządu, nie byłyby potrzebne nowe obligacje. To rozumie każdy, nawet dziecko. Rozumie to spekuła i dlatego sypie akcjami przed publikacją wiadomego info. Dlatego kurs spada, a nie rośnie, jak piszą tandeciarze na forum. Od lokalnego maksimum 7 złotych, w połowie sierpnia, kurs spadł do 6 złotych, czyli prawie 15%. A powinno być odwrotnie, wszak niebawem kilkadziesiąt milionów złotych (60?) za udziały RT, kolejne miliony z projektu Złota44, czyż nie? Wszyscy o tym wiedzą, a kurs jednak spada. Dzieje się tak, ponieważ każdy trzeźwo myślący inwestor musi dojść do takich samych wniosków jak moje. A te są takie, że gotówka zostanie przeznaczona na bieżące zobowiązania i inwestycje, że żadnej dywidendy nie będzie, ponieważ pojawia się nowe obligacje. Wraz z nowymi wg stanu na dziś dług obligacyjny wyniesie netto ok. 110 mln złotych, czyli ok. tyle, ile spodziewam się, że spółka uzyska ze sprzedaży Konesera, być może pod koniec przyszłego roku, a może nawet i później. Dlatego skutku nie odnoszą kłamstwa o rzekomej dywidendzie szerzone na forum przez tandeciarzy - kurs spada.:). O żadnej dywidendzie mowy nie ma, ponieważ nie ma stosownej uchwały WZA, nie ma pieniędzy, są i będą przez kolejne lata obligacje do wykupienia, są i będą kolejne, długotrwałe i kosztowne inwestycje. A co będzie? Bedzie skup akcji za ok. 8 mln złotych. W tej sprawie jest stosowna uchwała i nawet przy dobrym wyniku na sprzedaż Konesera (100 mln zł), wypływ takiej kwoty z kasy spółki nie naruszy jej stabilności finansowej. Czy prezes kiedykolwiek obiecywał wypłatę dywidendy? Czy kiedykolwiek użył tego terminu mówiąc o przepływie zysków do akcjonariuszy? Nigdy. A przecież mógł powiedzieć, że przepływ zysków oznacza dla niego wypłatę dywidendy i sprawa byłaby jasna i oczywista. Nigdy nie powiedział słowa o dywidendzie, ponieważ sprawa jest jasna i oczywista: dywidendy nie będzie, będzie natomiast skup akcji za ok. 8 mln złotych. Takie sa fakty. Kłamcy na forum mogą pisać o dywidendzie, ile chcą - prawda jest jednak taka, że są obligacje, które wykluczaja dywidendę, że w kasie nie ma pieniędzy, a nawet po sprzedaży Konesera potrzeby gotówkowe spółki będą nadal ogromne (koszty ogólne zarzadu na poziomie 12 mln zł rocznie, nowe inwestycje, które pochłoną ok. 100 mln złotych do czasu uzyskania kredytów budowlanych, obsługa zobowiązań finansowych).
Taki scenariusz jest możliwy. Jest jednak możliwy inny rozwój sytuacji, mianowicie taki, że pojawi się nowy dominujący akcjonariusz, który przejmie władzę w spółce i na przykład doprowadzi do jej likwidacji oraz podziału gotówki między akcjonariuszy. Ja szacuję wartość likwidacyjną akcji na ok. 21 złotych. Widzimy, że pokusa wrogiego przejęcia była i jest duża, skoro akcje kosztwały w ostatnich latach średnio ok. 4,5 zł. Ten scenariusz jest dla nas drobnych bardzo korzystny. Nie jest natomiast korzystny dla członków zarządu, który wprawdzie dostaliby za akcje więcej pieniędzy niż wynosi obecny kurs, ale straciliby lukratywne posadki. W mojej ocenie ostatnie, kolejne już przesunięcie terminu podpisania umowy inwestycyjnej RT wskazuje na to, że członkowie zarządu poważnie traktują to zagrożenie i zwlekają z finalizacją umowy. I będa dalej zwlekać do czasu, aż powiększą stan posiadania akcji na tyle, żeby móc odeprzeć ewentualny atak. Spodziewam się, że niebawem będziemy świadkami transakcji pakietowych/crossowych z udziałem członków zarządu. Spodziewam się, że po podpisaniu umowy RT ujawni sie nowy, prawdopodobnie dominujący akcjonariusz.
Czy tak sie stanie? Zobaczymy.
Taka jest moja spekulacja.:)