Większość to chyba przesada. Sporo firm, nawet tych o polskim statusie odpowiedniku amerykańskiego AAA, korzysta z finansowania się emisjami obligacji korporacyjnych. Udział niewykupionych emisji też chyba nigdy nie przekroczył 5% wartości. Problem w tym, że przeciętny łoś złowiony przez telemarketera Gerdy nie był w żaden sposób przygotowany żeby rozpoznać, czym się różni zakup obligacji wyemitowanej przez Orlen od zakupu śmiecia wydrukowanego przez Fluid. No, może z wyjątkiem wysokości GWARANTOWANEGO kuponu odsetkowego :
Przy okazji można chyba stwierdzić, że za to, iż Fluid upadł już dziś, winny jest ... Kąkolewski. Drukarnia obligów w Getback-u tak potrząsnęła Dobrą Zmianą, że od wejścia nowych przepisów w lipcu 2019 emisja obligacji dla takich perełek jak Fluid stała się nieopłacalna, a nawet niebezpieczna. Gdyby nie to, to chyba nawet sam Jan Świętokrzyski nie byłby w stanie powiedzieć, kiedy skończy się dopływ obligacyjnej mamomy, która od połowy 2016 utrzymywał Fluid-a na powierzchni.