Patrząc chłodno na liczby, obecna wycena DELKO zaczyna wyglądać wręcz absurdalnie nisko względem majątku i skali biznesu. Kurs około 6 PLN oznacza wycenę na poziomie ok. połowy wartości księgowej, podczas gdy spółka nadal generuje dodatnie przepływy operacyjne i pozostaje rentowna nawet w trudnym okresie dla całego handlu tradycyjnego.
Oczywiście wyniki są słabsze i rynek ma prawo dyskontować presję na marże czy kurczący się segment hurtowy, ale przy tej cenie wygląda to już bardziej na przesadny defetyzm niż racjonalną wycenę fundamentalną. Szczególnie że mówimy o spółce bez ryzyka bankructwa, z realnymi aktywami, historią dywidend i bardzo niskim C/WK.
Warto też pamiętać, że przy tak małej płynności nawet kilka tysięcy akcji potrafi chwilowo przesunąć kurs o kilka procent i stworzyć wrażenie „paniki”, choć realnie nie zmienia to wartości przedsiębiorstwa. Rynek na małych spółkach często testuje cierpliwość akcjonariuszy.
Nie namawiam nikogo do zakupów ani sprzedaży, ale moim zdaniem obecne poziomy bardziej przypominają akumulację pod bardzo długi termin niż racjonalną wycenę biznesu wartego symboliczne 6 PLN za akcję. Jeśli ktoś wierzy, że EBITDA się ustabilizuje i spółka utrzyma zdolność do wypłaty dywidend, to obecne ceny mogą za kilka lat wyglądać po prostu śmiesznie nisko