Nie zapominajmy, że za produkcję odpowiada zewnętrzne studio Meridiem Games, które dostało licencję od Bloobera w ramach marki Broken Mirror Gam. Produkcja we współpracy z Skybound Entertainment – wydawcą i właścicielem licencji komiksu I Hate This Place, który stanowi podstawę gry.
Budowanie marki second-party miało dywersyfikować ryzyko, a na razie je generuje – nie tylko finansowe (koszty marketingu i dystrybucji pudełkowej z Meridiem Games), ale przede wszystkim wizerunkowe. Jeśli kolejne tytuły wydawane przez Broken Mirror Games będą miały podobny start, rynek może zacząć wątpić w ich kompetencje wydawnicze.
Dla Bloobera to zimny prysznic – pokazuje, że bycie świetnym deweloperem (pierwsza liga horrorów) nie oznacza automatycznie bycia skutecznym wydawcą. Miejmy nadzieję, że wyciągną wnioski przed kolejnymi premierami z tej linii, bo na razie ten "filar" ich strategii wygląda bardzo krucho.
Myślę, że samą premierę można „wycenić" neutralnie, ale sam Bloober powinien zrewidować strategię odnośnie przyszłych współpracy.