Nie powiedziałbym. Byłem niedawno w dwóch sklepach (Biedr****, Auch**) to powtórka z wczoraj. Kompletnie puste półki, kolejki, pracownicy nie obrabiają. A zakładam że w godzinach szczytu i z końcem tygodnia problem się pogłębi gdy ludzie wrócą z pracy i ruszą na zakupy bo umówmy się, ile by tego towaru nie było, czy jak duże półki by nie były to nie ma takiej możliwości aby w dzień czy dwa każdy zrobił zapas. Opisuje relację z Warszawy, zakładam że w mniejszych miastach problem ten pewnie nie jest aż tak dotkliwy. Z jakiego miasta jesteś kolego? Niech każdy się udzieli jak to wygląda w poszczególnych regionach i miastach to będziemy mieli jasny podgląd na sytuację :)