Po pierwsze w gamingu straty roczne kilka lat z rzędu to nic zaskakującego. Odliczy się jak będzie przychód.
Odpowiadając na twoje pytanie - już ma kasę na development od PLW. Samo to pokazuje że tęższe głowy żyjące z gamingu uznały, że warto wsadzić do tej gry więcej niż palec. Przecież PLW już ma udziały w spółce, więc w zasadzie jakby oddali temat zewnętrznemu wydawcy to by sobie zmniejszyli ryzyko. Zamiast tego zrobili double down i weszli na grubo w temat bo nie chcą się z 3rd party dzielić zyskiem którego są stosunkowo pewni.
Po drugie, przy spalaniu rocznym i planowanym czasie prac widać, że jest w tę kasę od PLW wliczona przyzwoita marża nawet po spłacie pożyczki.
Organiczne wishlisty (z którymi tu mamy do czynienia, jak się wie jak czytać dynamikę przyrostów) są dobrym wyznacznikiem performancu gry na premierę. Wejście tak długo do przed premierą w rejony top 150? Rewelacja. Dane historyczne pokazują że wiek wishlist nie ma znaczenia (polecam przejrzeć wykłady z tegorocznego GIC gdzie deweloperzy pokazywali dużo mięsa marketingowego).
Lifetime konwersja wishlist jest powyżej 60-80%, przy zejściu do średnio agresywnych przecen i dobrych ocenach gry 25% w ciągu kilku lat. Tak że tu już, zakładając absurdalnie że od dziś nikt nie zawishlistuje tytułu, patrzymy na solidną gwarantowaną sprzedaż.
Jeśli to ci nie wystarczy to przypominam że to jest giełda, obstawiamy tu co się stanie. Jak chcesz kupować twarde fakty to zapraszam na forum filatelistów czy coś.