Grzeją temat i szukają nowych dawców kapitału. Inaczej mogą nie zarobić, zwłaszcza ci co weszli później. Obiecują złote góry, zasłaniają się obecnością prof. Suwalskiego, a każdy widzi że obecność tego czy innego profesora o uznanym dorobku na spółce niczego nie gwarantuje, wystarczy spojrzeć jak naganiano na Yoshi po 4,0 gdy wchodził prof. M. Zembala, wcale nie mniej utytułowany niż prof. Suwalski. Ten ostatni zresztą obejmował akcje zupełnie na innym poziomie, więc czy można wykluczyć że zechce sprzedać poza rynkiem w odpowiedniej transakcji pakietowej ? Gadają bzdury że nie można w spółce pracować nie będąc jej właścicielem, a jak rozwinął skrzydła Blirt po przejęciu przez Qiagena ? Smart money nie przepłaca na bananowej i jak spółka ma potencjał to zrobi wszystko aby ją posprzątać z tego miejsca, a zyski podzieli w inny sposób.