Pojęcie siły wyższej jest prawnie ugruntowane, nie wprowadzaj w błąd. Każdy, kto jest w stanie wykazać progres na swoich akcjach, wskutek operacji codziennych (tzw. daytrader), powinien ich pozwać na takie pieniądze, że im uśmiechy ze spasionych ryjków znikną. Sprawy są ewidentne i do wygrania. Bank odpowiada na zasadzie ryzyka, w stosunku do swoich klientów (konsumentów), a żadne zapisy w umowach nie mogą różnic się od obowiązujących przepisów prawa, bo to ustawa stanowi prawo i winna stanowić regulamin, a nie regulamin stanowi ustawe. Pozywać dziadów na miliardy, to co zrobili ludziom niczym się nie różni od ataku hakera na kasę. Takie rzeczy nie mają prawa sie dziać. Z innej beczki - dziady na pewno są dobrze ubezpieczone i ostatecznie to jakieś TU będzie bulić, ale przynajmniej im składki podniesie. Pisać do KNF , zdobywać opinię KNF i pozywać! bez żadnych układanek polubownych, co by im kosztów procesu nie oszczędzić. Pozywać! Jak będzie tego na miliardy, to drugi raz się zastanowią, kiedy robić prace serwisowe, bo trzeba być tępym przygłupem, żeby je robić w środku tygodnia!! Pozywać! Jeśli ktoś psychicznie tego nie wyrabia, pozywać również o zadośćuczynienie! Jak będzie 100 000 osób x 5 000 zł,- zadośćuczynienia, to mamy 500 mln samego zadość żeby nie myśleli, że wykpią się samym odblokowanie systemu. Nie bać się, pozywać! Stać nas na akcje, to stać nas na prawnika który napisze skargę do KNF, a dalej zarekomenduje pozew . Koszty procesu i tak pokryją oni, jako ewidentnie przegrani. Jedziemy z tym dziadostwem