Ja mam swoje prywatne przekonanie graniczące z pewnością, że nastepca też nic nie zmieni. Zmienili sie benaficjenci kor..a i tyle.... Zawsze tak było bez względu na partię bedącą u władzy. Ludzie tylko mają nadzieję, że nowi będą lepsi, uczciwsi itp. Walka o to ko..to staje się tylko coraz bardziej bezwzględna. Czy źle myślę?