Ale rozumiesz, ze odpowiedzialnosc nie spada na pana Adriana, tylko na spółkę, ktora być może w złej wierze używa takich spreparowanych wycen do wprowadzenia inwestorów w blad i sklonienia ich do niekorzystnego rozporzadzania swoim majatkiem, ie? Nie mozesz zabrac czyjegos samochodu, nawet jak pan Adrian wyda opinię, ze mozesz. Pan Adrian nie jest związany ustawami i nie on wydaje espi. Mechanizm ten sam, co przy kredytach frankowych, i odpowiedzialnosc przy spolkach a nie "analitykach", banki przekonaly sie o tym dosc bolesnie.