Trudno, czasu nie wrócę. Obejrzałem sobie film "Hejter" i stwierdziłem, ze w niektórych moich postach się po prostu nie postarałem i dałem się wyprowadzić z równowagi forumowiczom i prezesowi...a powinienem był patrzeć na chłodno i nie dać się ponieść emocjom. Tak jak pisałem, jak coś pomieszałem to nieświadomie albo przez pospiech, ale na pewno nie dlatego, ze chciałem komuś dokopać...to na prawdę jest ostatni wpis...bo już za duzo czasu mi zjada ta cal sprawa, a sam nie mam akcji i tak...wiec...
Analizujcie, oceniajcie ale przede wszystkim myślcie samodzielnie....
Powodzenia i TrzymamKciuki