Ludzie ogarnijcie się, przecież te komunikaty pisze przysłowiowa "pani Jadzia" - po przeczytaniu plotek na pudelku i horoskopu.
Nie istnieje przedmiot opisywany w komunikatach. Nie istnieje kontrahent we Włoszech. To wszystko to fantazje i wymysły zarządu.
Można akcje kupować i zarobić lub stracić, ale nie piszcie, że realnie coś ta spółka robi. Produkują wyłącznie komunikaty pod manipulację - zmianę kursu akcji.
Grajcie tylko pod to czyli - będzie pozytywny czy negatywny komunikat.
Czy tajcie te same horoskopu co pani Jadzia a będziecie milionerami.