Zmartwię cię albo i nie. Jak się negocjuje z załogą cięcie pensji, szczególnie w firmie obłożonej związkami jak LOT, to podaje się kosmiczne scenariusze jak brak latania przez pół roku. Kwity się na tym podpisuje, a potem za 1-2m wszystko zacznie wracać do normy, ale kwity zostaną w mocy. LOT jest w dramatycznej sytuacji bo to de facto piramida finansowa żyjąca z przedpłat. Na naszych oczach w końcu się rozsypie, w końcu. Nie łączny tego z Enterem, bo model Entera jest jakby przeciwieństwem Lotu pod każdym względem.