W Niemcach kończy się gaz. Putin ratuje sytuację przez gazoportu w Belgii i Hollandi a po zmieszaniu rurociągami do Niemiec to już nie jest ruski gaz. Atom zgasili i się zrobił systemowy problem. Na szczęście bierzemy przykład z naszego sąsiada i w Ostrołęce będzie blok gazowy zamiast węglowego bo przecież Bogna może fedrować 8mln ton rocznie zamiast 10. Swoją niezależność energetyczna zbudujemy o morskie farmy wiatrowe i elektrownie atomowa za 15lat. Tymczasem patrzę na wschód gdzie Kijów zamarza, w Donbasie już nie pofedrują, zaczyna się globalna walka o surowce strategiczne. A Bogdanka lata po 20 za akcję przy wycenie 700 mln mając na kontach ponad miliard w gotówce. Czy ktoś w tym państwie się w końcu opamięta? Czego ja nie rozumiem? Że mam słuchać swoich władców że jak braknie prądu to będę się grzał kotłami na pellet, pompami ciepła i trzecią liną metra w stolicy? Ktoś mi tu wytłumaczy co się dzieje, bo mnie się tu nic nie spina?