Generalnie to wystarczy spojrzeć na liczbę akcji na rynku - ktoś może i chce dobrać, ale jak ma to zrobić jak nie ma z czego? Wystarczył obrót na poziomie 16 tys., żeby kurs wzrósł o 7%.
A przewidywanie wysokości kursu to dla mnie wróżenie z fusów - tym bardziej krytykowanie kogoś, że ma określoną strategię wyjścia. Jeden twierdzi, że wychodzi przy 16 zł, a drugiemu wystarczy 10 zł, no i ok. Grunt to mieć satysfakcjonujący zysk. Jak kolega brał w dołku to będzie miał przy tych 10 zł prawie 100% - bardzo ładny wynik, chciałbym na wszystkich spółkach mieć taka stopę zwrotu.
Cieszę się, że coś tutaj drgnęło, bo już pomału zaczynałem się martwić, że poziom startowy będzie na tych 5-6 zł, a teraz widzę, że jest jakieś światełko w tunelu na to, że podskoczymy wyżej.