Wybacz ale nie zgadzam sie zupełnie i uważam, że opisujesz rzeczywistość której nie ma, lub piszesz co najmniej ogólnikowo.
BUX nie załamal się na skutek dojscia do władzy Orbana, ale na skutek paniki na rynkach w 2011r. tak jak załamały się prawie wszystkie rynki na całym świecie.
Od momentu kiedy Orban objął rząd BUX jest – "tylko" 5%
W tym czasie WIG20 jest już minus 35%.
Wiec troche się to kłuci z wizją katastrofy po przeprowadzonych przez niego "reformach" i odpływem kapitału, co sugerujesz.
Poza tym, sam w 1szym poście pisałeś o "hossie" na BUX, czyli defacto kłóci się to z tym co sam wczesniej pisałeś :)
Piszesz reformy Orbana w "…" jak gdyby walka o interesy narodowe była czyms fe?
Wiem, ze Orban to największy kozioł ofiarny poprawnych politycznie salonów UE, „faszysta nr.1” tylko problem jest taki, ze ostatecznie to sam MFW w tym roku, w swym raporcie przyznał mu rację.
Ba, nawet w TVN i Gazecie Wyborczej musieli to odnotować :))))
Węgrom udało się zbić deficyt budżetowy poniżej 3% PKB. Przez lata systematycznie zbijano także dług publiczny - obecnie wynosi on 77% PKB i jest nieznacznie wyższy od wynoszącego 74% PKB zadłużenia Niemiec. Na Węgry napływają zagraniczne inwestycje, zaś rentowność węgierskich obligacji spadła aż o 3,5%. Bezrobocie spadło do około 7%. Agencja ratingowa Standard&Poor's podwyższyła prognozę wzrostu gospoadrczego Węgier z 2 do 2,5% - na tle pogrążonej w ekonomicznym marazmie Europy to dobry wynik. W końcu sam Międzynarodowy Fundusz Walutowy przyznał w ubiegłotygodniowym raporcie przyznał, że polityka węgierskiego rządu okazała się słuszna. "Węgierska gospodarka systematycznie się rozwija dzięki korzystnej polityce makroekonomicznej i poprawiającym się nastrojom na rynku" - można przeczytać w raporcie.