Sprzedawać pod koniec września tak zdołowany papier z takim portfolio to akt czystej desperacji. Zresztą gdyby zapytać tych nielicznych, którzy sprzedają jaki był motyw to niewiele było by związku z obecną sytuacją finansową. Są po prostu inne "lepsze perełki" do kupienia. Martwi jednak całkowity brak popytu z zewnątrz. Musi się pojawić netto w wynikach i mam nadzieję, że Pan Sawicki "podzieli" się tym razem....choć podobno ta umiera ostatnia.