Animator nie ponosi kosztów transakcji a w zamian może otrzymać zapłatę od emitenta za „utrzymanie płynności” akcji na GPW. Takie chore prawo GPW pozwala na sztuczne windowanie kursu przez animatora a KNF pisze ze nie mogą sprawdzać wszystkiego…bo po co skoro GPW zarabia na opłatach od transakcji wiec im na rękę ze ze jest ruch na akcjach nawet po manipulowaniu kursem a nieświadoma ulica podłączy się pod fikcje i zapłaci za transakcje.