132 MEUR to jakby nie patrzeć 567 MPLN dodatkowej straty. W efekcie bilans spółki zacznie wyglądać dramtycznie słabo, wskaźniki zadłużenia / suma aktywów przekroczą granice rozsądku dla banków finansujących. KW zmniejszy się na koniec 2014 do ca 1,5 MPLN przy sumie aktywów ca 6,5 MPLN, co stawia spółkę nawet w tej mocno lewarowanej brażny w roli potencjalnego bankruta (!!).
Zastanawia mnie pod co gra ta spółka? Niedawne przejęcie przez inny podmiot, teraz czyszczenie trefnych aktywów, otwarte mówienie o defaultach na umowach kredytowych, zagrożenie płynnością. Czy chodzi tylko o postawienie pod ścianą tych co nie godzili sie na emisji ratunkową? Czy to sygnał dla funduszy umoczonych w ich akcje - "Teraz nie mają już wyjścia, bo jak nie będzie pomocy z zewnątrz to jest jasne, że spółka padnie."?
Pytanie tylko czy jak będzie pomoc to nie padnie? Przecież operacyjnie to jest porażka, obsługa długu może polegać tylko na rolowaniu zobowiązań i spłacię odsetek (oby!!!) - jaki oni mają pomysł na biznes? Kompletny brak komunikacji z rynkiem, kompletnie nie wiadomo o co chodzi?????
Obawiam się, że nie da się już tego uratować, chyba że zacznie się w 2015 r. korba w 2 stronę, czyli szacowanie aktywów do góry etc.. No ale co z kredytami, odsetkami, takie szacowanka to nie jest przepływ gotówki?
Onawiam się, że banki nie będą się szczypać, w świetle dzisiejszego komunikatu zaczną nerowo odłączać finansowanie (co przewiduje komunikat spółki) i ratować się z tonącego okrętu, o ile nie jest za późno, bo wiadomo, że kto pierwszy ten lepszy.
Co sądzicie, o co tutaj w ogóle chodzi, bo ja już się łapie. Albo może się łapie i odpowiedź jest jedna, jak w każdej takiej sytuacji - spier.... gdzie pieprz rośnie?
Stefano Walenciano