@Zosiu jestem dzień w dzień, tylko nic nie piszę, bo nic u mnie się nie zmienia, tradycyjnie drabinka i raz trzeba ją bronić innym razem za wcześnie zamknięta i szuka się okazji na innych walorach, ot codzienna ciężka siermiężna robota, a że w weekendy zabroniono nam się spotykać na odreagowanie stresów na forum, to łykam na ogródku z kotami. hahaha