Żadna świeczka nie zmieni tu rzeczywistości. Ktoś.. jeden czy wielu..nie wiem... wychodzi z akcji. Mówię to z bólem tyłka jako umoczony w akcjach. Miałem sowity zysk, którego nie skasowałem i żałuję. Po czasie.
Kto chce może patrzyć ma wykresy, linie wsparcia.. na cokolwiek. Za duży ktoś wychodzi z tego papieru byśmy mogli z nim iść na wojnę. I AT nie ma tu znaczenia.
Ja sobie zostawiłem już tylko symboliczną pozycję. Sporo nie to kosztowało ale co zrobić. Nauka kosztuje.