Nie wiem skąd wiara w to, że ktokolwiek coś pracownikom wynagrodzi. Przecież to nie jest pierwszy raz, kiedy coś jest nie tak z kasą, a firma nie raczyła nawet odsetek za zwłokę zapłacić. Poza tym nikt z zarządu nie raczy dać pracownikom żadnej informacji na temat co się dzieje i czy w ogóle będą jakieś pieniądze. Każdy ma jakąś wytrzymałość psychiczną i w końcu dochodzi do granicy, a 6 miesięcy takiej sytuacji, to chyba wystarczająco dużo czasu, żeby stracić cierpliwość