I tu pojawia się ciekawy wątek. Czy pietrzkiewicz i Gładki na serio wierzyli w te kontrakty z tymi przewalaczami z Indonezji czy po prostu grali na czas i wiedzieli że są lewe? Trochę obligów pod to opchneli. W pierwszym przypadku są durniami, w drugim powinni siedzieć razem z kumplami z Gerdy.