Twoja teoria o tym, że 60% akcji w BNP Nominees to „rozproszony FF na GPW”, jest tak samo prawdziwa jak to że siedzisz tutaj dla dobra obcych ludzi.
Lekcja techniki (Clearstream). To, że moje akcje i akcje innych Polaków są technicznie zapisane w BNP Paribas Nominees, to wyłącznie wymóg mostu technologicznego między ASX a KDPW. BNP to „strażnik bramy”, australijski system widzi jedno wielkie konto, ale wewnątrz tego konta siedzą konkretne podmioty.
Gdzie te miliony ludzi? Twierdzisz, że to „nasze akcje”. Skoro w BNP jest 172 mln akcji, a cała spółka ma tylko 1166 akcjonariuszy na świecie, to gratuluję logiki. Według Ciebie średni polski „leszcz” trzyma akcje za miliony złotych? Przestań kłamać. W tym worku siedzą fundusze instytucjonalne i beneficjenci emisji, które Spółdzielnia tam zaparkowała, żeby kontrolować podaż.
Płynność! (Arkusz nie kłamie) skoro twierdzisz, że 60% akcji jest w rękach rozproszonej ulicy, to dlaczego obroty na GPW są tak żałosne? Przy takim FF dziennie powinny latać miliony sztuk. Arkusz jest pusty, bo większość z tych 172 mln akcji jest zabetonowane. Mamy tam swój ułamek, ale reszta to „beton”, który czeka na dywidendę z 1,4 mld PLN.
Emisje w „promocji”? Sam przyznałeś, że emisje parkują w BNP. No i właśnie o tym mówię! To nie jest „upychanie w ulicę”, tylko koncentracja kapitału u swoich. Ulica nie ma dostępu do tych emisji, więc jak niby ma nimi „grać”?
Kreciku, możesz zaklinać rzeczywistość, ale raporty ASX jasno pokazują: TOP 20 trzyma 92,24% spółki. To, że część tego betonu leży na koncie BNP, nie zmienia faktu, że to BETON, a nie rozproszony FF.
Zamiast pisać o FOMO, zajrzyj do definicji „Nominee Account” i przestań kompromitować się brakiem wiedzy o tym, jak działają rynki zagraniczne.