No właśnie inwestowanie w bio w tej chwili to taka trochę ruletka,może być duży zysk,ale może być też poważna wtopa. Osobiście maksymę "no risk no fun" zostawiam raczej do jazdy na nartach, na giełdzie wolę takie spółki jak Milestone, kupione nisko i przyglądanie się im jak rosną wierząc w sukces predzej czy póżniej. Oczywiście próbuję czasem wskoczyć do pędzącego pociągu i wysiąść na właściwej stacji, ale w wypadku Milestone mam nadzieję dojechać do końcowej.