Przypomina się rok 2002, kiedy drobne spółki leżały na rynku za bezcen i (prawie) nikt nie chciał ich zbierać - stopy zwrotu po kilku latach były obłędne. Tylko mało kto jest tak cierpliwy żeby zainwestować pieniądze i czekać dajmy na to 5 lat, gdy po drodze jeszcze z parę uderzeń kryzysu zapewne przed nami. Każdy woli mieć gotówkę, za którą kupi akcje gdy/jeśli rynki zaczną rosnąć.
A na PCG ktoś chyba komuś próbuje zrobić na złość i sugeruje, że ma jeszcze co najmniej 2.319.213 kwitów do wysr.nia - piaskownica a nie rynek regulowany....