Co do pierwszego zdania - racja, ale właśnie przy zamkniętej grupie, gdy nie ma zbyt wielu członków, to raczej dzielenie się swoimi przemyśleniami/informacjami z innymi osobami nie wpłynie na kurs spółki i tym samym nie wpłynie na poziom wejścia/wyjścia (no chyba, że trafiłyby się na takiej grupie jakieś wieloryby). A jednocześnie taka "burza mózgów" pozwala na zbudowanie szerszego spojrzenia na spółkę, bo czasami człowiek potrafi tkwić w jakimś swoim przekonaniu, nie dostrzegając samodzielnie argumentów niekompatybilnych z tym przekonaniem. Tak czy inaczej póki co mam na grupie na fb tylko jednego członka i podejrzewam, że jest to xyz, który ma maniakalną potrzebę czuwania nad "dobrem" spółki :P Więc chętnych brak.