pytanie jest takie:
kto "normalny" kupowałby po 2,20-2,30 wiedząc od "kolegów" jaki to "denny walor" i że wkrótce spadnie? ;)
pytanie drugie:
czemu nie kupował jak było po 2,0 i niżej?
mój monolog i osąd w sprawie (zdania nie zmienię) jest taki (potrzeba tylko czasu aby się ziścił), że: ... PKP musi, konsorcjum otrzyma to co mu się należy.
I te fluktuacje cenowe na walorze, które sie rozpoczeły są pod to tzn. wiadomo że się wydarzy, nie wiadomo ile ostatecznie i kiedy (a ktoś zbiera bo albo wie wiecej, albo ryzykuje acz tu ryzyka za dużego nie ma.
i przestańmy się "zamartwiać" karami, bo PKP nie ma ich za co dawać, bo PKP nawailiło, więc teraz musi to odkręcić cały "kibelek".
Compr zaś zostało "przytkane z kasą", bo nie moze iść z PKP na ostro, bo to ich prawdopodobnie główny rynek w przyszłości.
Z fabryką baterii nad czym boleje są w czarnej d.. bo nie mają na to kasy, bo patrz wyżej PKP ich przytkało ... i koło sie zamyka i czekamy ;)
Inne scenariusze chętnie poczytam, ale pierdół nie będę komentować