Już sobie powiedziałem że jak wybiją lokalny szczyt to sprzedaje. na razie luz bo ciągle mam zysk ale człowiek już taki jest że chytrość każe czekać na większe zyski a one tymczasem powpoli topnieją i znów szkoda sprzedać bo zysk zbyt mały.
A tak wogóle to mam już takie zboczenie zawodowe że wolę mieć towar niż gotówkę a jak jest jeszcze w miarę tanio kupiony to juz wogóle cieszy.