W przypadku szczepu Bundibugyo, przy braku działających szczepionek, popyt na środki ochrony osobistej (ŚOI) i barierowe nie rośnie liniowo – on rośnie skokowo. Wynika to z trzech konkretnych mechanizmów, które właśnie ruszają:
1. Drastyczne procedury zużycia (Zasada zero błędów)
W normalnych warunkach szpitalnych jedna para rękawiczek służy do jednego badania. Przy Eboli procedury bezpieczeństwa (np. według wytycznych CDC i WHO) wymagają podwójnego, a często potrójnego rękawiczkowania (tzw. double-gloving).
Pierwsza para (często z dłuższym mankietem) idzie pod kombinezon.
Druga para na kombinezon.
Co więcej, przy każdej, nawet najmniejszej procedurze wokół pacjenta, zewnętrzna para jest natychmiast zmieniana i utylizowana. Zużycie na jednego pacjenta na dobę idzie w setki sztuk.
2. Efekt domina w krajach ościennych
Jak słusznie zauważyli cytowani na forum eksperci z Oksfordu, największe ryzyko dotyczy obecnie krajów sąsiednich ożywionych handlowo z DRK: Ugandy, Rwandy i Sudanu Południowego.
Tamtejsze ministerstwa zdrowia nie czekają na rozwój wypadków. Już teraz uruchamiane są zakupy interwencyjne, by wyposażyć wszystkie punkty graniczne, lotniska i regionalne szpitale w zapasy barierowe.
To są tysiące ludzi personelu pomocniczego, którzy z dnia na dzień muszą wejść w rygor sanitarny.
3. Panika zakupowa i odnawianie rezerw strategicznych
Wirus dotarł do Kinszasy i Gomy – ogromnych hubów lotniczych i transportowych. Dla agencji rządowych na całym świecie (również w Europie czy USA) to sygnał alarmowy do natychmiastowego audytu własnych magazynów kryzysowych. Nauczone doświadczeniem z lat 2020-2021 instytucje wolą przepłacić za towar dostępny „od ręki” w europejskich centrach dystrybucyjnych, niż ryzykować, że za miesiąc znowu utkną w zerwanych łańcuchach dostaw z Azji.
Co to oznacza dla producentów i dystrybutorów (jak Mercator)?
Dla spółek z tego sektora liczy się teraz jeden parametr: gotowy towar w magazynie (stock).
Kto ma zapełnione centra logistyczne w Europie i zakontraktowane transporty z fabryk w Azji, ten nie musi walczyć o klienta ceną. W obliczu PHEIC i braku farmakologicznych metod walki z tym konkretnym szczepem, certyfikowana rękawica i kombinezon medyczny stają się walutą twardą. Rynek finansowy doskonale to rozumie i dlatego reakcja na notowaniach bywa tak gwałtowna – dyskontuje ona nagły powrót wysokich marż (ASP), na które branża czekała od dłuższego czasu.