Ok, spójrzmy na to inaczej, chcę sprzedać swoje auto, idę do sąsiada, który ma kilka komisów.
Mówi: wiesz, takie idą u mnie za dychę, ale twój ma czystą historię, nie rdzewieje jeszcze, może dostaniesz ciut więcej.
Wystawiam go więc za 5 koła. Mogę ? No mogę...
A wracając do meritum, po co ludzie tu siedzą i piszą, że jest drogo, że przewartościowane i bez przyszłości? Bo mają akcje i chcą sprzedać?
Jasne, deal może się nie udać, ale to co robimy na giełdzie to szacowanie ryzyka. Kupowanie faktów jest mało dochodowe.
Dla mnie 6 lat temu C/Z (potencjalny zysk + ryzyko) była dużo wyższa niż teraz, ale każdy to szacuje wg. swoich standardów.