Duzo pisza "inwestory z bankiera" na temat podpisanego listu intencyjnego, ze to pozyczka, ze duzy procent, a dlaczego od Niemca ... a czy ktokolwiek z nich mial okazje zabiegac o dofinansowanie z takiego zrodla? watpie, mnie sie juz kila razy udalo w konsorcjum z duzymi przedsiebiorstwami ktorzy z uwagi na regulamin przyznawania srodkow ten wklad musza wlozyc najwiekszy bo do 40%. Zaden z nich, choc byloby stac kazdego zrealizwac we wlasnym zakresie projekt nie pogardzi dofinansowaniem na poziomie 60% przedsiewziecia z dodatkowego zrodla. Co wiecej to wcale nie musi byc zywa gotowka wkladu wlasnego. Poczytajcie regulamin...pojawia sie pojecie wkład niepieniężnego ktory polega na wniesieniu (wykorzystaniu na
rzecz projektu) nieruchomości, urządzeń, materiałów (surowców), wartości niematerialnych i prawnych. Mozna wlaczyc do tego rowniez godzinu pracy osob wlączonych do realizacji projektu i je rozliczyc, rowniez beda kosztem kwalifikowanym.Wiec nagle moze sie okazac ze otrzymana kasa od tych "zlych Niemcow" zostanie w Społce. A co to oznacza... dopowiedzcie sobie sami