Szczerze mówiąc, jego błędy specjalnie mnie nie dziwią.
Na LPP w czerwcu, przy poziomie ok. 14 tys., pisałem, że realny jest ruch w okolice 19,9. Sprzedałem po 19 kilka tygodni temu, a kurs chwilowo doszedł nawet w okolice 21. Tu liczę na wyższe poziomy – docelowo 50, planując sprzedaż w rejonie 45–48. W scenariuszu nawet częściowego sukcesu uważam, że 75 nie byłoby wygórowaną wyceną.
Faktycznie, samo czekanie bywa nużące. Na CD Projekcie zarabiam szybciej, na LPP więcej. Natomiast tutaj, jeśli ruch będzie dynamiczny, może to być mój osobisty rekord – większy nawet niż na Rafako.
Przepraszam za ilość wpisów, ale gdy widzę komentarze bez jakiegokolwiek oparcia w danych czy metodologii, trudno przejść obok tego obojętnie. Zwłaszcza że pytanie jest proste: na jakiej podstawie ktoś zakłada spadki spółki, która potencjalnie jest o krok od finalizacji jednej z największych umów w swojej historii?
Pozdrawiam i życzę miłego weekendu.