Ogromna liczba pozycji krótkich, prawdopodobnie wielkości kilkudziesięciu procent kapitału niekontrolowanego przez Dariusza Miłka, zepchnęła kurs ponad 40 proc. niżej od wiosennych szczytów. To dzieło głównie zagranicznych funduszy hedgingowych wspomaganych przez tradycyjnych inwestorów realizujących zyski po spektakularnych wzrostach kursu.