Niestety - ciągłe oszczędności i cięcia kosztów odbijają się przede wszystkim na ludziach. Ludzie wartościowi odchodzą sami, a w ich miejsce coraz trudniej pozyskać nowych wartościowych ludzi, bo bank nie nadążą za rynkowymi stawkami. Zamiast uczciwie zapłacić za uczciwą pracę to mamy wciąż żonglerkę strukturami organizacyjnymi, ciągłe niekończące się zmiany, jeden projekt jeszcze się nie skończył a już wprowadzany jest nowy (neo. transformacja, digitalizacja, nowy model, sratatata) fioła można dostać.
Wszystko po to, żeby mieć wymówkę, że teraz nie można, że trzeba poczekać bo będą zmiany (oczywiście na lepsze) - i ta ciągła rotacja managerów, struktur, planów, produktów, radosnych pomysłów na lepsze jutro - rzygać się już chce.....
Tu się nie da po prostu normalnie pracować.