Dokładnie, najważniejsze by na apkę było zapotrzebowanie i by ludzie jej używali, jak będzie popularna to się firmy same będą zgłaszać by być w niej obecne. A co do tego Austriaka to pewnie fizjoterapeuta, może właściciel kiliniki, który pewnie lubi footgolf(może sam amatorsko gra) i gry komputerowe. Jako że footgolf longue się przyjęło, może uznał że sukces można powtórzyć na polu e-sportu. Grunt to znaleźć niszę i mieć łeb na karku. Poznałem kiedyś łebskiego kolesia, miał firmę która zajmowała się transportem wielkogabarytowym, najmem lokali użytkowych, sprzedażą gazu ziemnego i jako wisienka na torcie, sprzedażą ryb. Nie jestem pewien czy była to jedna firma czy był prezesem 4 różnych firm ale puenta jest taka że sam to wszystko ogarniał i nieźle mu szło. Za to gbur był i nikt go nie lubił, nawet płacił pracownikom by spędzili z nim święta. Nie można mieć wszystkiego. Ale nie przejmowałbym się że te 3 zupełnie różne przedsięwzięcia są w rękach jednego podmiotu. Grunt by właściciel ogarniał temat.