Zapewne nie chciałbyś by giełda była światem panikarzy i rozchwianych, a jednocześnie korzystasz z analizy technicznej. Czymże ona jest, jeśli nie matematycznym opisem zjawisk psychologicznych (czyli psychologii tłumu) - euforii, paniki, owczego pędu (i baranich łbów). Ponieważ większość "traderow" (w polskiej - GPW - skali to raczej żałosnych handlarzy) używa tego samego aparatu matematycznego, to tworzą sobie alternatywą rzeczywistość i potrafią wywindować śmieciowe spółki pod niebiosa, jak również sprowadzić dobre do poziomu znacznie poniżej faktycznej wartości. Mędrkuj więc sobie "znaFco" - przez wielkie "F", ale słuchaczy poszukaj w przedszkolu - to odpowiedni poziom intelektualny.