spójrz na to tak, jakbyś był decydentem ewakuującej się avivy...
- wywaliłeś sporo akcji i zszedłeś pod próg 5% oraz już nie musisz raportować zmian w udziałach
- masz jednak jeszcze sporo do wywalenia, a popytu nie ma
- pekacem wywalic nie mozesz, bo zatrudniłbyś widłowego, połamał stoplosy i spowodowałbyś panikę oraz zjazd może nawet na groszówki
- co więc robisz? to co dotychczas robił sypacz - czylli mielisz walorem, podbijasz o kilka groszy i czekasz, kiedy z lewej zacznie pojawiać się niezrorientowana drobnica skuszona niską ceną i nadzieją na dywidendę
- do tego kusisz zwiększonym wolumenem pozorującym zainteresowanie rynku...
- z dziennego wolumenu upychasz w rynek ok. 30%-40% dziennie i codziennie keszujesz...
gdybyś był na miejscu sypacza w niepłynnej spółce - stoswałbyś inną taktykę?