Zgadza sie, polityka to niewdzieczny temat. Niemniej jednak nie rozumiem dlaczego ludzie tak latwo dali sie zaprogramowac na tworzenie sztucznych alternatyw. Zaczelo sie od "jak nie unia to co? Rosja?" a teraz mamy "jak nie PO to PiS?" Ewentualnie odwrotnie. Na szczescie nie ma juz PRL i w wyborach startuje WIECEJ ugrupowan. Nie mowie jakie wybrac, zauwazam tylko ze na ogol jest ich kilkanascie wiec mowienie ze jedyna alternatywa dla X jest Y to nieprawda.
Jedynie chcialbym, by z tych kilkunastu weszly te co nie byly w sejmie a te co siedza w nim od 20 lat w koncu z sejmem sie pozegnaly. Bo kazda z partii sejmowych rzadzila minimum dwa razy i sie nie sprawdzila.