Opowiadanie, że Tusk pracuje tylko dla Polaków, kłóci się z rzeczywistością, bo wystarczy spojrzeć na drożyznę, którą funduje nam unijna polityka klimatyczna akceptowana przez jego rząd. To on zgadza się w Brukseli na przepisy, przez które rosną rachunki za prąd i koszty życia zwykłych ludzi, więc trudno tu mówić o dbaniu o polski interes. Co do bezpieczeństwa, to dzisiejszy rząd robi dokładnie to, co wcześniej wyśmiewał – buduje płoty na granicach i kupuje broń, co pokazuje, że ich wcześniejsza krytyka była czystą grą polityczną, a nie troską o kraj.
Jeśli chodzi o Nawrockiego i Trumpa, to sprawa jest jasna: w dzisiejszych czasach bezpieczeństwo Polski zależy od sojuszu z USA, a nie od uśmiechów w stronę urzędników z UE. To właśnie ludzie o poglądach takich jak Nawrocki mają najlepsze kontakty z Amerykanami, którzy realnie gwarantują nam ochronę, podczas gdy Tusk swoimi atakami na Republikanów tylko ten sojusz niepotrzebnie naraża. No i na koniec najważniejsze – wystarczy zapytać o "100 konkretów". Skoro premier tak ciężko pracuje, to gdzie jest benzyna po 5,19 zł i wyższa kwota wolna od podatku? Puste obietnice to nie jest praca dla Polaków, tylko zwykłe mydlenie oczu.