Nie musisz mi balwanie prawd objawionych pisac. Jesli doszloby do konfliktu zbrojnego to padna nawet najwieksi a nie takie gieldowe "potegi" jak my. Szkoda,ze eskalacja konfliktu jest w momencie gdy jestesmy przed finalnymi infami. Miejmy nadzieje,ze nastapi otrzezwienie i zwyciezy rozsadek. I wcale nie pisze o gieldzie. Dzisiaj na rynkach byla panika i histeria ale jesli zagrozenie zniknie to straty nie tylko na Depku beda szybko odrobione.